Szukane słowo

artykuł obraz

onr

Rozbicie demonstracji ONR we Wrocławiu

Blisko 200 skrajnych narodowców z ONR i NOP zebrało się w sobotę na wrocławskim Ostrowie Tumskim. Manifestacja była początkowo legalna. Przedstawiciel magistratu rozwiązał ją po kilku minutach. Wcześniej doszło do bójek.

Osoba występująca w imieniu Obozu Narodowo-Radykalnego starała się o pozwolenie na "uczczenie polskich patriotów pomordowanych w Katyniu". Mieli zebrać się pod kościołem NMP. na Piasku i przejść do Rynku. Ale nacjonaliści zebrali się w kilku miejscach Wrocławia.

Około godz. 13 pod pomnikiem Bolesława Chrobrego przy ul. Świdnickiej stanęło około 60 członków Narodowego Odrodzenia Polski.

Z kolei zwolennicy Obozu Narodowo-Radykalnego zebrali się w tym samym czasie przed Dworcem Głównym. Obok nich stali aktywiści z różnych organizacji m. in. ze Stowarzyszenia Młodych Socjalistów, Kampanii Przeciwko Homofobii, a także zwykli wrocławianie. Ich zgromadzenie było jednak legalne.
ONR-owcy ustawili się bezpiecznie w kilku grupach mniej niż po 15 osób (gdyby w grupce było ich 15, staliby się nielegalnym zgromadzeniem). - Jesteśmy tutaj tylko po to, aby zamanifestować przeciwko zbrodniom komunistów i nazistów - mówił Tomasz Witczak z ONR. - Mamy zamiar przespacerować się na Ostrów i dołączyć do legalnej manifestacji. Nikomu nic nie zrobimy.

Grupki ONR-owców nie mieli transparentów i nie skandowali.

Antyfaszyści wprost przeciwnie - Chcemy wyrazić swój sprzeciw wobec homofobicznym i nacjonalistycznym poglądom ONR - mówił Michał Barski z Wrocławia. - Nie muszą skandować, wiemy, jakie mają poglądy i kim są.

Antyfaszyści wymachiwali tęczowymi flagami i krzyczeli "Precz z homofobią". Dmuchali też w gwizdki.

Policja nakazała ONR-owcom opuścić plac przed dworcem. Według funkcjonariuszy jedna z grupek liczyła więcej niż 15 osób. Narodowcy rozproszyli się po mieście.

Z kolei antyfaszyści przeszli ulicą Kołłątaja do placu Dominikańskiego. Tam doszło do bijatyki. Jeden z członków ONR został dotkliwie pobity przez kilku antyfaszystów.

- Narodowcy zaczęli - mówiła Karolina Soczewka z Wrocławia.

Tomasz Piasecki z ONR Opole - Rzucili się na chłopaka. Przyjechał na swoją pierwszą demonstrację aż ze Słupska.

Wojciech Wybraniec z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. - Zatrzymaliśmy czterech mężczyzn i jedną kobietę. Cała piątka jest podejrzana o pobicie i będzie przesłuchiwana. Rannego pogotowie przewiozło do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

- To na pewno jacyś anarchiści nie związani z nami. Źle się stało, że chłopak ucierpiał - mówi Marek Szczęśniak ze Stowarzyszenia Młodych Socjalistów.

Antyfaszyści chcieli dotrzeć pod kościół NMP na Piasku, ale uniemożliwił im to kordon policji. Tymczasem narodowcy zebrali się na placu przed kościołem.

Rozpostarli transparenty: "ONR Częstochowa", "ONR Sosnowiec", "NOP Wrocław". Największy transparent głosił: "Oddamy życie i śmierć dla idei Wielkiej Polski".

Z oddali słychać było skandujących antyfaszystów. Narodowcy odpowiedzieli głośnym: "Wypier ".

Przedstawiciel miasta Henryk Zieliński, dyrektor Wydziału Spraw Obywatelskich Urzędu Miejskiego Wrocławia, rozwiązał w końcu manifestację, która nie zdążyła nawet wygłosić żadnego rasistowskiego albo faszystowskiego hasła. - Manifestacja została rozwiązana, bo hasła, które manifestanci wygłaszali były niezgodna z tematem manifestacji, który do nas zgłaszali - mówi Zbigniew Morawski, szef bura prasowego prezydenta Wrocławia.

Policja otoczyła narodowców ze wszystkich stron i kazała im przerwać zgromadzenie. Nie chcieli jednak tego zrobić. Funkcjonariusze pozwolili im przemaszerować pod katedrę. Ci idąc, krzyczeli: "Katyń pamiętamy", "Sierpem i młotem czerwoną hołotę" i "Precz z komuną".

Szybko przyjechały furgonetki policyjne i więźniarki. Tuż pod katedrą oddziału prewencji otoczyły manifestantów ze wszystkich stron i siłą zapakowali ich do samochodów. Narodowcy śpiewali wtedy hymn Polski i Rotę. Manifestacja skończyła się ok. 17.30.

- Zatrzymaliśmy 204 osoby - mówi Wojciech Wybraniec. - Zostały przewiezione do praktycznie wszystkich komisariatów w mieście. Będą przesłuchiwani, a potem puścimy ich do domów.



Relacja minuta po minucie

Godz. 17.30

Po manifestacji.

Godz. 17.10

Na plac przed katedrą wróciła wielgachna więźniarka. To będzie chyba jej ostatni kurs dzisiaj, bo zostało już naprawdę niewielu manifestantów do wywiezienia. Kiedy policja pakuje ich do auta, niektórzy mają łzy w oczach.

Godz. 17

Ulicą Katedralną można już normalnie przejść. Tylko przy jednej z kamienic ciągle stoją niedobitki narodowców, ale i oni za chwilę zostaną skuci i odprowadzeni do policyjnych samochodów.

Godz. 16.45

Policja wreszcie przystąpiła do działania. Antyterroryści wchodzą w tłum i wyciągają manifestantów na siłę.

Więźniarka zapełniła się i odjechała. Na jej miejsce przyjechało kilka policyjnych busów, do których trafiają kolejni narodowcy. Ci dodają sobie sił pieśnią. A to zaśpiewali Rotę, to znów piłkarskie przyśpiewki z policją w roli głównej, teraz hymn Polski.

Godz. 16.30

Pat. Narodowcy stoją na ulicy w szyku obronnym - trzymają się za łokcie, by policja nie mogła wyłapywać ich pojedynczo. Miedzy nimi a kordonem policji stoi blisko 20 fotoreporterów. Wydaje się, że policja nie bardzo wie, co dalej robić.

Godz. 16.20

Na pl. Katedralny wjechała wielka więźniarka. Wygląda na to, że policja będzie po kolei wywozić uczestników manifestacji.

Godz. 16.10

Narodowcy stoją na ul. Katedralnej, wzięci w dwa ognie przez policyjne oddziały prewencji. Pojawili się antyterroryści w kominiarkach i z bronią. Narodowcom wyraźnie zrzedły miny. Antyterroryści wyciągają z grupy manifestantów po kilku i odprowadzają ich do busów straży miejskiej. Ci idą bez oporu.

Pojawił się Maciej Płażyński, który uczestniczy w chrześcijańskiej konferencji w auli pobliskiego Papieskiego Wydziału Teologicznego. Rozmawiał z dowódcą policjantów. Gdy narodowcy zaczęli skandować "Precz z komuną", uśmiechnął się i stwierdził, że on za młodu też tak krzyczał.

Godz. 15. 45

Nie wiedzieć czemu policja pozwoliła narodowcom na przejście czwórkami pod katedrę. Maszerując, skandowali "Sierpem i młotem czerwoną hołotę", "Precz z komuną" i "Katyń pamiętamy".

Mijająca ich niemiecka wycieczka przystanęła i zaczęła pstrykać fotki telefonami komórkowymi.

Godz. 15.27

Nic się nie zmienia. Narodowcy nie ruszyli się z placu, a nawet trochę ich przybyło. Od krzyczących antyfaszystów oddziela ich podwójny kordon policjantów.

Dowiedzieliśmy się właśnie, że pobity działacz ONR, który trafił do szpitala, przyjechał ze Słupska.

Godz. 15.15

Przez megafon przemówił dowódca policjantów. Powiadomił manifestantów, że manifestacja została anulowana, a oni mają 15 minut na rozejście się. Inaczej policja użyje siły.

Godz. 15.10

Przedstawiciel miasta Henryk Zieliński, dyrektor Wydziału Spraw Obywatelskich Urzędu Miejskiego Wrocławia, rozwiązał manifestację, która nie zdążyła nawet wygłosić żadnego rasistowskiego albo faszystowskiego hasła. Najmocniejsze, co skandowali, to "Wypier ." do kontrmanifestantów.

Godz. 15.05

Narodowcy w szyku bojowym - czwórkami - szykują się do wymarszu. Rozpostarli transparenty "ONR Częstochowa", "ONR Sosnowiec", "NOP Wrocław". Największy transparent głosi: "Oddamy życie i śmierć dla idei Wielkiej Polski".

Antyfaszyści próbują zakłócić legalną manifestację narodowców. Gwiżdżą ile sił, ale kordon policyjny zatrzymał ich kilkadziesiąt metrów dalej, w stronę Hali Targowej.

Godz. 14.59

Na plac między kościołem a pomnikiem Kardynała Kominka dołączyła kolejna grupa kilkudziesięciu ONR-owców. Pojawił się dowódca z megafonem - wyraźne starszy od reszty. Formują się.

Godz. 14.55

Grupa młodych manifestantów - około 100 - stoi na placyku przy kościele NMP na Piasku. Nie mają transparentów, nie wykrzykują żadnych haseł. Ale większość z nich założyła dzisiaj brunatne koszule z czarnymi krawatami. Fryzury również mają organizacyjne.

Z zainteresowaniem przyglądała się im grupa turystów niemieckich, którzy szli na Ostrów Tumski.

Policjanci z sekcji prewencji siedzą w samochodach - widać siedem volkswagenów busów i dwa policyjne radiowozy.

Godz. 14.46

Policja pod galerią wylegitymowała przechodzących narodowców.

Godz. 14.25

Pod galerią handlową są już połączone siły narodowców - ok. 200 osób. Policji jest tyle, że na jednego policjanta przypada jeden manifestant. Jest spokój.

Grupa idzie w stronę kościoła NMP na Piasku, gdzie o godz. 15 ma się zacząć legalna manifestacja ku czci Ofiar Katyńskich.

Godz. 14.15

Policja wezwała NOP-owców, którzy doszli już do ul. Piotra Skargi, by przerwali manifestację. Ci grzecznie zwinęli transparenty i rozproszyli się.

Po drugiej stronie pl. Dominikańskiego doszło do bójki. Prawdopodobnie antyfaszyści pobili dwóch narodowców. Przed wejściem do Galerii Dominikańskiej leży mocno jeden z pobitych. Mocno krwawi. Drugi pozbierał się i dołączył do towarzyszy z ONR.

Godz. 14

Spod Dworca Głównego ulicą Kołłątaja w kierunku pl. Dominikańskiego ruszyli grupkami narodowcy ONR, a za nimi ławą kilkudziesięciu antyfaszystów.

Godz. 13.55

NOP-owcy ruszyli wzdłuż promenady . Niosą rozwinięte transparenty "NOP Wrocław" i "NOP - ostatni bastion zdrowego rozsądku". Skandują: "Polska tylko dla Polaków".

Godz. 13.45

Pod Dworcem Głównym zbierają się ONR-owcy. W kilku kilkunastoosobowych grupach - liczą się, by żadna z grup nie była więcej niż 15-osobowa (w ten sposób omijają prawo, zgodnie z którym zgromadzenie liczy od 15 osób). Zebrała się też kilkudziesięcioosobowa manifestacja antyfaszystów (dla odmiany legalna, więc liczyć się nie muszą.

Godz. 13.45

Pod pomnikiem Chrobrego jest 60 manifestantów w charakterystycznych czarnych kurtkach. Wyciągnęli transparent z napisem "NOP Wrocław".

Godz. 13.30

NOP-owców jest już około 30. W gotowości trzymają zwinięte transparenty. Na miejscu jest kilkunastu policjantów. Manifestacja NOP jest nielegalna.

Godz. 13.13

Kilkunastu aktywistów NOP stoi pod pomnikiem Chrobrego przy ul. Świdnickiej. Na razie po prostu stoją.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

onr