Szukane słowo

artykuł obraz

maNga

Brygada Świętokrzyska u boku amerykanów

Po rozmowach z Niemcami i uzyskaniu ich zgody na wyjście z Rozstáni, Brygada wyruszyła marszem ubezpieczonym w kierunku Pilzna. 18 kwietnia 1945 r. w pobliżu miejscowości Tabor dowództwo zostało poinformowane przez wywiad o stacjonującej w odległości ok. 20 km dywizji niemieckiej. Na skutek tej informacji trasa jej marszu została zmieniona i zdołano uniknąć potencjalnego niebezpieczeństwa.

21 kwietnia Brygada osiągnęła miejscowość Veschin w pobliżu Pilzna, gdzie jej dowództwo otrzymało wiadomość, przekazaną przez czeskiego oficera łącznikowego, o odwołaniu powstania ze względu na przekonanie Czechów, że amerykanie podejdą pod Pilzno najwcześniej pod koniec maja. Wobec tego Brygada zdecydowała się na przejście w rejon Stankov - Vsekary i rozpoczęcie działań bojowych na własną rękę.

28 kwietnia osiągnęła miejscowość Vsekary pod Holiszowem (Holysov). Stąd został wysłany czteroosobowy patrol pod dowództwem kpt. Stefana Skalskiego z zadaniem przedarcia się przez, znajdującą się w odległości ok. 40 km, linię frontu i nawiązanie kontaktu z dowództwem wojsk amerykańskich. Skalski zabrał ze sobą list, w którym dowództwo Brygady informowało o swoim zamiarze wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Holiszowie i prosiło amerykanów o wsparcie lotnicze. Patrol wykonał swoje zadanie w ciągu 48 godzin i Brygada nawiązała łączność radiową z 2 Dywizją (Indian Heads) 3 Armii Amerykańskiej.

Po uzgodnieniu z amerykanami Brygada przystąpiła do akcji, obsadzając szosę prowadzącą do Pilzna na odcinku Holiszów - Stanków. Jej stan wynosił wtedy 1251 żołnierzy.

W południe 5 maja zaatakowała obóz koncentracyjny dla kobiet w Holiszowie. Po krótkiej walce niemiecka załoga skapitulowała. Uwolniono 700 więźniarek, w tym 400 Francuzek i 167 Polek. Do niewoli wzięto ok. 200 SS-manów i 15 strażniczek. W Brygadzie było dwóch rannych. Następnego dnia nawiązano kontakt ze szpicą 2 Dywizji amerykańskiej, a 7 maja płk „Bohun - Dąbrowski” spotkał się z jej dowódcą w miejscowości Stanków.

Po zakończeniu działań wojennych Brygada stacjonowała w miejscowości Vsekary. Jej stan liczebny stale się powiększał, ze względu na napływ Polaków zwolnionych z obozów niemieckich. Spośród bardziej znanych oficerów NSZ dołączył do niej kpt. Mieczysław Zapora, który objął w Brygadzie funkcję szefa wywiadu.

Brygadę odwiedzali w tym czasie przedstawiciele misji wojskowych i cywilnych z różnych państw, chcący podziękować za uwolnienie swoich rodaczek z obozu w Holiszowie. Zjawił się również płk Perkins z wywiadu angielskiego, który chciał się zorientować w jej sytuacji.

Uroczystą oprawę miała wizyta ppłka Alojzego Mazura, polskiego oficera łącznikowego, która miała miejsce w dniu 14 maja. Pod odebraniu defilady wygłosił on przemówienie, w którym stwierdził m.in.:

“Przybyłem po to, aby żołnierzom, uwolnionym z okupacji niemieckiej, przywracać prawa żołnierza. Wam tych praw nie trzeba przywracać, albowiem prawa te zdobyliście sobie w walce i trudach żołnierza. Byliście i jesteście żołnierzami polskimi, a czyny wasze przejdą do historii.”

Odjeżdżając z Brygady Mazurkiewicz zabrał ze sobą żone Mikołajczyka i raport „Bohuna - Dąbrowskiego” skierowany do Naczelnego Wodza, w którym domagał się on przyłączenia Brygady do Armii Polskiej. Motywował to zagrożeniem, jakie stanowią dla Brygady i uchodźców cywilnych władze czeskie.

Obawa przed wydaniem Brygady w ręce sowieckie stanowiła główny bodziec pobudzający jej dowództwo do podejmowania starań mających na celu dołączenie jej do Polskich Sił Zbrojnych. Dlatego też „Bohun - Dąbrowski” wysłał swego zastępcę płka Marcinkowskiego „Jaxę” i mjra Jerzego Iłłakowicza „Zawiszę” dla nawiązania kontaktu z dowództwem wojsk alianckich we Frankfurcie. W wyniku ich misji przysłany został do Brygady ppłk Henryk Szymański, główny amerykański oficer łącznikowy przydzielony do armii polskiej, którego zadaniem było opracowanie, wraz z dowództwem brygady, szczegółów planu przerzucenia jej przez Bawarię od II Korpusu we Włoszech. Na skutek sprzeciwu Anglików plan ten nie został jednak zrealizowany.

Tymczasem narastało zagrożenie dla żołnierzy Brygady i uchodźców cywilnych ze strony NKWD i komunizujących władz czeskich. 26 maja porwano dwóch jej żołnierzy, próbowano także aresztować osoby cywilne. Dlatego też dowódca amerykańskiego V Korpusu gen. Herman zatwierdził przesunięcie Brygady w rejon Boehmerwald (ok. 60 km od Pilzna). Brygada została rozlokowana w pięciu wioskach zamieszkałych głównie przez Niemców sudeckich. Dowództwo kwaterowało we wsi Bernatice.

Wydaje się, że pozytywne początkowo, nastawienie dowództwa Brygady do połączenia z wojskiem polskim, zaczęło się zmieniać. Duży wpływ na to miało na pewno pojawienie się w Brygadzie przedstawicieli „Grupy Szańca”. Oprócz Władysława Marcinkowskiego „Jaxy”, dołączyli do niej w maju 1945 r. Jerzy Iłłakowicz i Otmar Wawrzkowicz. Prawdopodobnie także „Bohun - Dąbrowski” nie był zwolennikiem podporządkowania Brygady Naczelnemu Wodzowi i włączenia jej do II Korpusu. Świadczy o tym fakt, że nie udał się osobiście do gen. Andersa, ale wysłał tylko swoich przedstawicieli: Marcinkowskiego, Iłłakowicza i mjra Kozłowskiego (a i to dopiero w lipcu).

Wszystko to pozwala przypuszczać, że zaplecze polityczne NSZ postanowiło wykorzystać Brygadę do własnych, niezbyt sprecyzowanych celów i jednocześnie starało się czerpać korzyści ze swej niezależności - lawirując pomiędzy amerykanami, II Korpusem i innymi czynnikami. Dlatego też II Korpus udzielił Brygadzie jedynie pomocy, szczególnie zapobiegając jej wydaniu w ręce sowietów. „Grupa Szańca” nie potrafiła zrezygnować ze swej niezależności i postanowiła do końca iść własną drogą, bez względu na konsekwencje jakie to za sobą niosło.

29 lipca odwiedził Brygadę Stefan Litauer. Przedstawił się on w jej dowództwie jako polski korespondent z Londynu - Stefan Lityński. Nie został rozpoznany jako sowiecki agent i przyjęto go serdecznie. Zjadliwy reportaż z jego pobytu ukazał się następnego dnia w organie brytyjskiej Partii Pracy „News Chronicle”. Spowodował on reakcję rządu sowieckiego, który zażądał od amerykanów wydania im Brygady.

W pierwszych dniach sierpnia zjawił się w Brygadzie szef sztabu amerykańskiego II Korpusu, który przywiózł rozkaz naczelnego dowództwa wojsk alianckich, nakazujący zdanie przez nią broni i jej przewiezienie do Coburga. Rozbrojenie nastąpiło 6 sierpnia 1945 r. Przebywającym w koszarach poniemieckich w Coburgu żołnierzom Brygady zaproponowano podjęcie pracy w różnych ośrodkach przemysłowych w Niemczech. Jednocześnie dowództwo, chcąc zachować jej całość, na własną rękę poszukiwało pracy dla poszczególnych kompanii. Dwie z nich pracowały przy rozładunku węgla w Fuerth pod Norymbergą. W tym czasie stan Brygady wynosił ok. 1300 żołnierzy.

15 sierpnia, po porozumieniu z dowódcą amerykańskiej 3 Armii gen. Pattonem, Brygada została przetransportowana do Karsfeld w okolicy Dachau. Tam powstał projekt wykorzystania jej do formowania kompanii wartowniczych. Z memoriałem w tej sprawie udali się do sztabu 3 Armii płk „Bohun - Dąbrowski”, płk Stanisław Żochowski, pełniący wtedy funkcję oficera łącznikowego II Korpusu z Brygadą i mjr J. Iłłakowicz. Szef 3 Armii, który ich przyjął, wyraził zgodę na sformowanie kompanii wartowniczych na bazie Brygady Świętokrzyskiej. Wkrótce wydany został rozkaz w tej sprawie.

Od tego momentu nastąpił szybki rozrost kompanii wartowniczych przy 3 Armii. Do Bożego Narodzenia 1945 r. liczyły już one 8 tysięcy żołnierzy. Początkowo dowódcą całości był „Bohun - Dąbrowski”. Po jego rezygnacji, która nastąpiła na skutek nacisków zaplecza politycznego („Grupy Szańca”), stanowisko polskiego dowódcy Oddziałów Wartowniczych przy 3 Armii uległo likwidacji. Jednocześnie wpływ NSZ na obsadę personalną tych oddziałów praktycznie przestał istnieć. W maju 1947 r. Oddziały Wartownicze przy 3 Armii zostały połączone z oddziałami tworzonymi przez 7 Armię, które były znacznie liczniejsze. W nowej strukturze organizacyjnej oficerowie wywodzący się z NSZ nie odgrywali już żadnej roli. Tak więc datę utworzenia kompanii wartowniczych w sierpniu 1945 r. można uznać za koniec istnienia Brygady Świętokrzyskiej.

Sławomir Czyż

maNga