Szukane słowo

artykuł obraz

maNga

Marsz na Zachód Brygady Świętokrzyskiej

Dowództwo i wywiad NSZ były przekonane, że ofensywa sowiecka ruszy najwcześniej wiosną 1945 roku. Dlatego też nie tylko nie poczyniono żadnych przygotowań do wycofania Brygady na Zachód, ale na okres zimowy jej stan został znacznie zmniejszony - pod odłączeniu się oddziału „Żbika”, który 5 stycznia 1945 r. wyruszył z zadaniem zlikwidowania niemieckiego posterunku na Warcie, liczyła ok. 850 żołnierzy.

Rankiem 13 stycznia dowódca Brygady otrzymał kartkę z rozkazem Komendy Głównej NSZ następującej treści:

„Ofensywa sowiecka rozpoczęła się 13 stycznia 1945 r. Brygada ma wykonać rozkaz wycofania się na Śląsk. Pomocy żadnej nie możemy udzielić. Należy liczyć na własne siły.
Gen. Bogucki.”

Widać z niego wyraźnie, że dowództwo NSZ było całkowicie zaskoczone ofensywą sowiecką i zupełnie do niej nie przygotowane. Rozkaz ten informował „Bohuna - Dąbrowskiego”, że w kontaktach z Niemcami w trakcie marszu na Zachód musi radzić sobie sam i nie ma co liczyć na pomoc dowództwa czy wywiadu NSZ.

o godzinie 16 tego samego dnia nastąpił wymarsz Brygady z miejsca jej postoju w rejonie wsi Giebułtów - Maciejów. Odbył się on przy bardzo niesprzyjającej pogodzie - silnym mrozie i opadach śniegu.

Po całonocnym marszu Brygada osiągnęła rejon wsi Kępie - Marcinkowice - Pogwizdów. o godzinie 13 stacjonujące we wsi Pogwizdów oddziały 202 p.p. zostały zaatakowane przez batalion Wehrmachtu maszerujący ze stacji kolejowej Tunel. Po ciężkiej walce, w której wzięła udział cała Brygada, udało się odeprzeć nieprzyjaciela. Brygada poniosła straty - 9 zabitych i ok. 10 rannych.

W nocy z 14 na 15 stycznia Brygada pomaszerowała na nowe miejsce postoju w miejscowości Koryczany - Dziadówka. Stamtąd rozesłano patrole na poszukiwanie przeprawy przez Pilicę. Ich meldunki były niejasne. Postanowiono przekroczyć tę rzekę przez słabo broniony most pod Żarnowcem. W celu nawiązania kontaktu z niemieckim dowódcą tego odcinka obronnego wysłani zostali rotm. J. Dobrzański - Zaleski „Zaremba” i pchr. „Topaz”. Udało im się uzyskać zgodę Niemców na przejście Brygady przez umocnienia nada Pilicą. Od tej chwili Brygada weszła „w stan niewojowania z Niemcami na czas nieokreślony”. W czasie przekraczania Pilicy, po południu 15 stycznia, Brygada została ostrzelana przez sowieckie czołgi - nie było strat w ludziach, pozostawiono tylko kilka wozów z taborów. Późnym wieczorem Brygada dotarła do miejscowości Solca, gdzie zatrzymała się na odpoczynek.

Z Solcy wysłany została patrol w celu dotarcia do dowództwa NSZ w Krakowie i poinformowania go o sytuacji Brygady. Składał się on z adiutanta dowódcy Brygady ppor. Stanisława Sikorskiego „Jaremy”, lub (w innej wersji) por. „Bogusława” oraz łączniczki. Zadanie swoje prawdopodobnie wykonał.

Rankiem 16 stycznia, na wieść o zbliżaniu się wojsk sowieckich, dowódca Brygady wydał rozkaz wymarszu. Odbywał się on pod ostrzałem sowieckich czołgów. Brygada, po wyminięciu Zawiercia, dotarła wieczorem do miejscowości Blanowice. Po krótkim odpoczynku wyruszyła dalej i po dotarciu do miejscowości Koziegłowy jej dowództwo stwierdziło, że dalej znajdowały się niemieckie umocnienia obronne. Na rozmowy z ich dowódcą udali się mjr H. Karpowicz „Rusin”, kpt. T. Żółkiewski „Most” i por. Karol Karolewicz. Udało im się uzyskać zgodę Niemców na przejście fortyfikacji. Brygada przekroczyła je w nocy i 17 stycznia dotarła do Babienicy.

18 stycznia po całodziennym marszu osiągnęła przedmieścia Lublińca, gdzie próbował jej zastąpić drogę niewielki oddział niemiecki. Widząc jednak liczebną przewagę Brygady i jej zdecydowaną postawę usunął się. Brygada ominęła Lubliniec i dotarła do miejscowości Solarnia - Dziewicza Góra, gdzie spędziła noc.

Następnego dnia, po całodziennym marszu, osiągnęła miejscowość Otmęt. Pod odpoczynku w barakach opuszczonych przez jeńców angielskich, wobec zbliżania się wojsk sowieckich, o godzinie 2 wyruszyła w kierunku mostu na Odrze. Dowódca niemiecki przepuścił ją dopiero po przejściu wojska i uchodźców cywilnych. Na krótki postój Brygada zatrzymała się w miejscowości Krapkowice.

Chcąc oderwać się od wojsk sowieckich Brygada Świętokrzyska pomiędzy 20 a 27 styczniem forsownym marszem pokonała ok. 100 km przechodząc przez miejscowości: Komorniki, Kuźnica Ligocka, Gaworowice, Kubice. W tej ostatniej miejscowości dołączyła do Brygady grupa Akcji Specjalnej z Kielc pod dowództwem Telesfora Piechockiego „Gustawa” w sile ok. 100 żołnierzy.

Zjawił się też „Tom”, który zaproponował swoje pośrednictwo w rozmowach pomiędzy dowództwem Brygady a władzami niemieckimi. Doszło do nich 28 stycznia w Kubicach, lub też w sąsiednich Ząbkowicach Śląskich. W ich trakcie płk „Bohun - Dąbrowski”, odpowiadając na pytania Niemców, wyjaśnił, że Brygada nie ma zamiaru z nimi walczyć, a jej celem jest połączenie się z wojskiem polskim na Zachodzie. Rozmowy były kontynuowane w nowym miejscu postoju Brygady na terenach Czech, załatwiono też sprawy związane z jej zaopatrzeniem.

Z przedstawionego wyżej przebiegu zdarzeń jasno wynika, że w pierwszym etapie „Marszu na Zachód” wszelkie decyzje dotyczące Brygady były podejmowane przez lokalnych dowódców niemieckich. Stan taki jednak nie trwał długo - obecność niezidentyfikowanego oddziału na zapleczu frontu musiała wzbudzić zainteresowanie i zaniepokojenie najwyższych władz niemieckich. Po zorientowaniu się co to jest za oddział powierzono jego dalsze losy specjaliście od spraw NSZ - Paulowi Fuchsowi i ten skontaktował się z dowództwem Brygady poprzez swojego agenta „Toma”. Od tego momentu rozpoczęła się gra pomiędzy Niemcami a dowództwem Brygady, które będzie się starało uchronić ją przed likwidacją, kosztem jak najmniejszych ustępstw.

Uzyskawszy zgodę Niemców Brygada ruszyła przez Sudety do Czech. Po drodze mijała Stary Lisieniec, Petersdorf i Chotevice. W tej ostatniej miejscowości napotkała kolumnę jeńców z powstania warszawskiego - część z nich, w liczbie 120, widząc polskie mundury uciekła i dołączyła do niej. Także wielu Polaków ewakuowanych z obozów lub przebywających w Czechach na robotach przymusowych dołączało codziennie do Brygady, tak że jej stan liczebny ciągle się powiększał.

Po przejściu Sudetów marsz Brygady stał się znacznie wolniejszy a postoje dłuższe. 20 lutego przekroczyła ona granicę Protektoratu Czech i Moraw i posuwała w kierunku płd. - wsch. Przechodziła m. in. przez miejscowość Pecky i w połowie marca dotarła do Blanska. Tutaj, za pośrednictwem „Toma”, otrzymała rozkaz od władz niemieckich, nakazujący jej udanie się do Rozstáni. Po przybyciu na miejsce 18 marca okazało się, że jest to opuszczona wioska położona na poligonie wojskowym. W pobliżu znajdowały się silne jednostki niemieckie. Brygada stacjonowała w Rozstáni do kwietnia 1945 r.

Sławomir Czyż

maNga