Szukane słowo

artykuł obraz

maNga

Kontakty z Niemcami

Po klęsce stalingradzkiej i przejściu armii niemieckiej do defensywy na froncie wschodnim dowództwo SS postanowiło doprowadzić do neutralizacji polskiego podziemia, którego aktywność coraz bardziej utrudniała Niemcom prowadzenie działań wojennych. Po aresztowaniu komendanta głównego AK płka Stefana Roweckiego starano się go nakłonić do wydania rozkazu zaprzestania walki z Niemcami. Argumentowano, że głównym wrogiem Polaków przestali być już Niemcy a stali się nimi sowieci, zaś Wielka Brytania i Stany Zjednoczone pozostawią nasz kraj własnemu losowi. Rowecki propozycje te stanowczo odrzucił.

Niemcy w dalszym ciągu poszukiwali organizacji gotowych nawiązać z nimi współpracę. W tym celu wyznaczeni zostali dwaj wyżsi oficerowie SS - Haupsturmführer Alfred Spielker z Warszawy i Haupsturmführer Paul Fuchs z Radomia.

Paul Fuchs urodził się w 1908 r. w Höchst koło Frankfurtu. Od 1932 r. pracował w policji w Augsburgu, następnie w latach 1934 -39 w Geheime Staatspolizei (Gestapo) najpierw w Norymberdze, potem w Monachium i Moguncji. W czasie kampanii wrześniowej służył w Einsatzkommando 2/II pod dowództwem Haupsturmführera F. Liphardta, który później został komendantem policji i służby bezpieczeństwa w dystrykcie Radom. Fuchs został w tym dystrykcie kierownikiem referatu IIIc Gestapo. Do partii nazistowskiej wstąpił w 1941 r. w 1943 r. otrzymała awans na radcę kryminalnego i Haupsturmführera SS. Od 1942 r. wydział III Gestapo przemianowano na IV a na czele wydziału IVa - zwalczanie ruchu oporu - stanął Fuchs.

Do pierwszych kontaktów pomiędzy Fuchsem a wywiadem Związku Jaszczurczego (ZJ) doszło przypadkiem. Wiosną 1941 r. najmłodszy z braci Sedków został aresztowany przez Gestapo. Następnie wypuszczono go bez żadnych zobowiązań. Zameldował o tym swoim przełożonym z wywiadu ZJ, którzy nawiązali przez niego łączność z Fuchsem. W zamiana za informacje dostarczane przez wywiad ZJ Gestapo miało uwalniać więźniów. Do współpracy ostatecznie nie doszło, ale kontakt został nawiązany.

Także dowódcy oddziałów NSZ zawierali na własną rękę porozumienia z lokalnymi niemieckimi władzami wojskowymi i policyjnymi. Na przykład, w lutym 1944 r., zawarł je w. Kołaciński „Żbik” z komendantem żandarmerii w Kluczewsku Hauptmannem Huste. W zamian za uwolnienie z rąk Gestapo mieszkańców wsi Rudki (wziętych jako zakładników), zobowiązał się nie atakować Niemców w tym rejonie. Zjawiska takie musiały występować dość często, skoro dowódca NSZ wydał w marcu 1944 r. rozkaz stanowczo zakazujący kontaktów z Niemcami.

Ważną i do końca nie wyjaśnioną rolę w kontaktach pomiędzy NSZ a Fuchsem odegrał Herbert Jung vel Jura (pseudonim „Tom”).

Pojawił się on na Kielecczyźnie latem 1943 r. jako dowódca oddziału „Sosna#0148;, który 22 lipca w lasach przysuskich zaatakował oddział Gwardii Ludowej (GL). Być może pełnił on w tym czasie funkcję dowódcy Akcji Specjalnej NSZ w okręgu kielecko - radomskim. Jesienią 1943 r. wysyłał listy do żandarmerii niemieckiej, w których proponował zawieszenie walki w zamian za pomoc Niemców w zwalczaniu „komunistów i kryminalistów”. Otrzymał za to wyrok śmierci zarówno w NSZ jak i AK. Przy próbie jego wykonania „Tom” został ranny. Od tego momentu datuje się jego aktywna współpraca z Gestapo i Fuchsem. Tworzy też własną organizację zwaną od jego pseudonimu „Organizacją Toma#0148;. 19 maja 1944 r. wybuchł w jego oddziale bunt, w wyniku którego zmuszony został do ucieczki i udania się pod opiekę Fuchsa.
Od czerwca 1944 r. „Tom” udziela pomocy 204 p.p. a później Brygadzie Świętokrzyskiej. Dostarcza im środków transportu, dokumentów, informacji o rozmieszczeniu sił niemieckich i innej pomocy. Z osobą „Toma” związana jest śmierć mjra w. Gostomskiego „Nałęcza” zamordowanego w Krakowie 16 września 1944 r (nie jest to jednak całkowicie pewne). Od jesieni 1944 r. był on członkiem Komendy Głównej NSZ, jako szef Egzekutywy wydziału II.

Po rozłamie w NSZ, kiedy kierownictwo „Grupy Szańca” zdecydowało się na przerzucenie znacznych siła na Zachód, ponownie nawiązano kontakty z Fuchsem. Dla realizacji planów ewakuowania oddziałów NSZ na tereny zajęte przez aliantów zachodnich konieczne było zapewnienie, co najmniej, neutralności władz niemieckich.

Ze strony „Grupy Szańca” kontakty z Fuchsem utrzymywał przede wszystkim Otmar Wawrzkiewicz - szef wywiadu NSZ po śmierci „Nałęcza#0148;. Trudno jest powiedzieć jakie były efekty tych rozmów - raczej niczego konkretnego nie ustalono, tym niemniej mogły się one przyczynić do łagodniejszego traktowania przez Niemców Brygady na terenie kraju i ułatwiły jej marsz na Zachód.

Natomiast nie ma dowodów potwierdzających zarzuty kolaboracji NSZ i Brygady Świętokrzyskiej z Niemcami. Prawda jest taka, że w sytuacji zagrożenia płynącego ze strony dwóch wrogów trudno jest walczyć jednakowo intensywnie z każdym z nich. NSZ zdecydowały się na zwalczanie sowietów i ich agentury, uważając że Niemcy wojnę już przegrały i nie stanowią na dłuższą metę realnego zagrożenia dla Polski. Natomiast AK do końca walczyła z Niemcami, a sowietów traktowała jako „sprzymierzeńców naszych sprzymierzeńców” - co ostatecznie doprowadziło ją do planu „Burza” i tragedii powstania warszawskiego.

Postawa Brygady po opuszczeniu Polski pozwala stwierdzić, że „Grupa Szańca” nigdy nie zgodziłaby się na jakiekolwiek formy wspólnego działania z Niemcami - szczególnie walki z armią czerwoną. Skoro Brygada, w sytuacji ekstremalnego zagrożenia i całkowitego uzależnienia od Niemców, poszła na maksymalne ustępstwa w postaci wysyłania patroli do kraju, to trudno wyobrazić sobie aby znacznie liczniejsze siły NSZ zgodziły się na coś więcej.

Sławomir Czyż

maNga