Szukane słowo

artykuł obraz
Najnowsze artykuły
  • 2009-11-05

    Rodacy!
    Obóz Narodowo Radykalny ma zaszczyt zaprosić Was na manifestację patriotyczną z okazji dnia 11 listopada. Sprawmy, aby ten dzień, stał się dniem jedności narodowej, odłóżmy na bok wszelkie waśnie i spory - dla dobra wspólnej sprawy. Warszawa w tej chwili jest najlepszym miejscem na organizację tego typu przemarszu, po pierwsze dlatego, że stoi tam jedyny w Polsce ...

    czytaj całość

  • 2009-07-11

    Boom na prace historyczne związane z dziejami Narodowej Demokracji trwa. W ostatnim czasie ukazały się dwie kolejne pozycje poświęcone tej tematyce. Pierwsza z nich, zatytułowana „Działalność i myśl społeczno – polityczna Obozu Narodowo – Radykalnego ABC 1934 - 1939”, powstała na bazie rozprawy doktorskiej Krzysztofa Kawęckiego napis...

    czytaj całość

Wojciech Jerzy Muszyński

Blokada Uniwersytetu Warszawskiego

Blokada Uniwersytetu Warszawskiego

Blokada była spektakularnym wystąpieniem studentów Uniwersytetu Warszawskiego przeciwko autorytarnym rządom obozu sanacyjnego w II Rzeczypospolitej. Od połowy lat 20. wśród młodzieży akademickiej narastały nastroje opozycyjne. Przyczyniła się do tego zwłaszcza reforma szkolnictwa wyższego autorstwa ministra Janusza Jędrzejewicza z 1932-33, która doprowadziła do ograniczenia samorządności uczelni wyższych. Minister Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego (WRiOP) zyskał prawo nominacji i przenoszenia profesorów, a także władzę dyscyplinarną nad studentami. Zlikwidowano ogólnopolskie centrale organizacji młodzieżowych i wprowadzono zasadę proporcjonalności w wyborach do stowarzyszeń samopomocy studenckiej. Uderzało to przede wszystkim w akademickie organizacje obozu narodowego, skupiające w swoich szeregach większość polskich studentów. Represje władz dotykały jednak nie tylko studentów pracę utraciło także wielu znanych wykładowców o poglądach narodowych.

Młodzież akademicka, stanowiąca najbardziej aktywną część działaczy narodowych stała się ofiarą bezpośrednich represji. Wielu młodych członków Stronnictwa Narodowego i Obozu Narodowo-Radykalnego przetrzymywano w aresztach policyjnych i osadzono w obozie odosobnienia w Berezie Kartuskiej. Jednym z rekordzistów i ofiar tej niechlubnej praktyki był Jan Barański: 27 razy aresztowany, w więzieniach i aresztach przebywał łącznie 2 lata i 7 miesięcy, przy czym nigdy nie został skazany wyrokiem sądu. Cenzura rekwirowała całe nakłady gazet i tygodników podejrzanych o poglądy opozycyjne. Dla posiadających niewielkie dochody studentów poważnym problemem było opłacenie czesnego za naukę. Nastroje uległy radykalizacji po podwyżce opłat za studia wprowadzonej na początku roku akademickiego 1935/36. Odtąd walka o obniżenie czesnego stała się jednym z głównych postulatów ruchu studenckiego. Podkreślano, że ma ona także na celu ułatwienie dostępu do wyższych uczelni młodzieży wywodzącej się z biednych rodzin wiejskich i robotniczych.

Dodatkowych miejsc na wyższych uczelniach miała także przysporzyć realizacja postulatu numerus clausus, zmierzającego do ograniczenia liczby studentów żydowskich na każdym wydziale do procentu odpowiadającego procentowi ludności żyd. w całej Polsce; na niektórych wydziałach (np. prawo czy medycyna) liczba studentów pochodzenia żyd. przekraczała połowę wszystkich studiujących; przed wprowadzeniem tego postulatu w życie narodowcy proponowali ustanowienie tzw. getta ławkowego, które pozwoliłoby unaocznić ilość studentów żydowskich na każdym wydziale. Tego rodzaju mobilizowanie nastrojów antysemickich przez narodowców było traktowane jako środek do walki politycznej z obozem sanacyjnym i nie miało żadnych podtekstów szowinistycznych czy tym bardziej rasistowskich. Plany oddzielenia studentów żydowskich od reszty młodzieży spotkały się również z aprobatą części ortodoksyjnych działaczy żydowskich, uważających, że młodzież ta powinna mieć jak najmniej kontaktów z Polakami (gojami).

Bezpośrednią przyczyną wypadków na Uniwersytecie Warszawskim (wówczas pod nazwą Uniwersytet Józefa Piłsudskiego - UJP) była obecność przedstawicieli studenckich Bratnich Pomocy (organizacji samopomocowych, tworzonych przez polskich studentów, w większości narodowców) na uroczystości nadania E. Śmigłemu-Rydzowi buławy Marszałka Polski 11 XI 1936. Fakt ten oburzył studentów UJP, którzy uznali, że to publ. wystąpienie miało charakter polit. poparcia dla obozu sanacyjnego i kompromitowało obóz narodowy. Na burzliwym posiedzeniu uniwersyteckiego „Bratniaka” zdecydowano o podjęciu blokady, którą rozpoczęto 23 XI 1936. Na czele protestu stanęli: Jan Barański, Witold Borowski (działacze Sekcji Młodych SN) i Zygmunt Przetakiewicz Ruch Narodowo-Radykany - Falanga.

Akcja blokowania uczelni miała formę strajku okupacyjnego i uczestniczyło w niej ok. 1000 osób. od pocz. miała ona charakter protestu zarówno politycznego jak też ekonomicznego. Studenci wysuwali żądania obniżki opłat za studia, bezpłatnych studiów dla dzieci chłopów i robotników i wprowadzenia numerus clausus; występowano jednocześnie przeciwko komunistom i sanacji, domagano się także ograniczenia cenzury. Brama główna uniwersytetu przy Krakowskim Przedmieściu obwieszona została transparentami z emblematami obozu narodowego (Mieczem Chrobrego) i hasłami: „Żądamy getta dla Żydów i obniżki opłat!”, „Niech żyje Wielka Polska!”, „Śmierć żydokomunie!”, „Blokada aż do zwycięstwa”!. O popularności akcji studenckiej wśród warszawiaków świadczyły ogromne ilości żywności i napojów znoszono spontanicznie na uniwersytet. Pod jego murami odbywały się demonstracje poparcia organizowane przez młodzież szkolną i robotników, rozpraszane brutalnie przez policję. Na Politechnice Warszawskiej, w Szkole Głównej Handlowej, Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego oraz w Szkole im. Wawelberga zawieszono zajęcia i doszło do wystąpień studentów solidaryzujących się z kolegami z UJP.

Reakcja rządu była szybka i zdecydowana. Decyzją ministra WRiOP zamknięto Uniwersytet Warszawski. Premier rządu Felicjan Sławoj-Składkowski na nadzwyczajnym posiedzeniu sejmu wygłosił przemówienie, w którym oskarżył SN o „anarchizację życia w kraju”, a blokadę nazwał „próbą endeckiego zamachu stanu”. Stało się jasne, że władze zamierzają użyć siły przeciwko narodowcom. Wokół uniwersytetu skoncentrowano duże siły policyjne. Decydujący szturm nastąpił w nocy 24/25 XI. Na teren uczelni weszły specjalne odziały policji uzbrojone w karabiny, granaty gazowe i długie pałki. Władze pogwałciły w ten sposób zasadę eksterytorialności uniwersytetu. Studenci wycofali się do gmachu Auditorium Maximum, gdzie zabarykadowali się.

Policjanci przy pomocy strażaków z toporami wyrąbali główne drzwi budynku, nie udało się im jednak sforsować ustawionej tam barykady z ławek i szaf, bronionej przez studentów. Wobec silnego oporu na parterze policja przypuściła szturm na pierwsze piętro. Strumieniami wody wybito szyby w oknach, do których następnie podstawiono drabiny. Jednak także i ten atak udało się obrońcom odeprzeć gradem cegieł i kamieni. Ostatecznie do szturmu przystąpiła rezerwowa kompania policji z Golędzinowa. Wrzucając do wnętrza świece dymne i granaty z gazem łzawiącym.

Zygmunt Przetakiewicz następująco wspominał te chwile:

„Wzywano nas do poddania się, grożąc w przeciwnym razie użyciem siły. Z naszej strony odpowiedzią było milczenie. Po paru minutach dowódca oddziału policji wydał rozkaz szturmu. Zapalono reflektor, a wóz straży pożarnej zaczął oblewać budynek Audytorium strumieniem wody. Zwarty oddział policji zbliżył się do wyjścia i właśnie w tym momencie na głowy atakujących posypał się grad kamieni, zbiliśmy reflektor i ugodziliśmy kilku policjantów. Oni zaczęli wybijać szyby i wrzucać do wnętrza granaty łzawiące i gazowe. Po pewnym czasie nie było czym oddychać. Studentki biorące udział w blokadzie wpadły w panikę. Za wszelką cenę chciały wyjść na zewnątrz. Powstało ogromne zamieszanie. Policjanci nie dopuszczali, by ktokolwiek wychodził z budynku. Przy pomocy drabin zaczęli wdzierać się do wnętrza. Po kilkunastu minutach nasz opór był złamany”.

Policja przy pomocy strażaków z toporami wyrąbała główne drzwi i po usunięciu barykady w holu głównym wkroczyła do głównej auli, gdzie zebrali się wszyscy uczestnicy blokady. Obezwładnionych studentów wyprowadzono na dziedziniec, gdzie opornych przepuszczano przez tzw. ścieżkę zdrowia", bijąc pałkami i kolbami broni. Aresztowano wówczas ponad 250 uczestników blokady, których umieszczono w więzieniu przy ul. Daniłłowiczowskiej (kobiety po wylegitymowaniu zwolniono do domu). Aktami oskarżenia objęto prawie 300 osób w tym 70 kobiet). Członkowie komitetu organizacyjnego blokady, mimo iż nie ciążył na nich żaden wyrok sądu, byli przetrzymywani w areszcie przez kilka miesięcy.

Przeciwnicy polityczni obozu narodowego i historycy o proweniencji lewicowej włożyli wiele wysiłku, aby oczernić uczestników blokady, przedstawiając ich jako brutali, chuliganów i bojówkarzy. We wspomnieniach Ludwika Krzywickiego, noszącego przydomek „papieża polskiego socjalizmu”, można znaleźć informację, że w dniu ogłoszenia Blokady „na uniwersytet wdarła się 30 osobowa bojówka, składająca się z bezrobotnych i mętów społecznych”. Autor sugerował, że byli to bojówkarze nacjonalistyczni, ale nie było to prawdą. Jedynymi znanymi ofiarami napaści w tym czasie byli narodowcy Jan Barański i Julian Nowakowski, pobici przez 80 osobową lewicową bojówkę, która 24 XI wieczorem wdarła się na dziedzinie Uniwersytetu i napadła na strajkujących. Grupa napastników składająca się z socjalistów, komunistów i bundowców, była uzbrojona m.in. w siekiery. W wyniku bijatyki kilkunastu studentów odniosło obrażenia, w tym dwóch wymienionych na tyle ciężkie, że odwieziono ich do szpitala Św. Rocha. Lewicowi bojówkarze uciekli przez główną bramę uniwersytetu, tam jednak policja aresztowała jednego z nich - działacza żydowskiego Bundu - Abrama Erlicha. Wśród lewicowych bojówkarzy był też późniejszy „bohater” komunistyczny Janek Krasicki. Prawdopodobnie to o tej grupie myślał prof. Krzywicki pisząc o wszczynających w czasie blokady „burdy mętach społecznych”.

Niechętni narodowcom publicyści lewicowi przez lata tworzyli legendę o endeckim bojówkarstwie, tendencyjnie wyolbrzymiali także antysemityzm narodowców. Opisy terrorystycznych napadów dokonywanych rzekomo przez uzbrojonych w kastety, kije, noże i żyletki narodowców były w większości zwykłą propagandą na użytek polityczny. Tymczasem studenci - narodowcy sami często stawali się ofiarami napadów bojówek socjalistycznych komunistycznych lub żydowskich. Były nawet ofiary śmiertelne takich napadów: w 1931 r. w Wilnie ugodzony w głowę kamieniem poniósł śmierć student Stanisław Wacławski, a w 1932 r. we Lwowie Jerzy Grotkowski. Broniących się narodowców lewicowa i liberalna prasa oskarżała o wszczynanie burd i zamieszek na wyższych uczelniach. Jedną z popularnych wówczas metod obrony było wszycie żyletki w klapę marynarki przy Mieczyku Chrobrego. Miało to chronić ubranie przed zniszczeniem w czasie ataku lewicowych chuliganów, zdzierających klapę razem z odznaką. Za taką zdobycz w redakcji „Robotnika” (organu Polskiej Partii Socjalistycznej) płacono bojówkarzom 10 zł, premiując w ten sposób stosowanie przemocy w polityce.

Świadkowie tych wydarzeń nie mieli wątpliwości, że polska młodzież akademicka, przyszli lekarze, adwokaci czy nauczyciele, ludzie stawiający honor na pierwszym miejscu, nie stosują w swej działalności z metod przestępczych ani chuligańskich. Przykładem tego może być fragment wspomnień ówczesnego profesora UW, światowej sławy prawnika i autorytetu moralnego - Eugeniusza Jarry:

„W ostatnich latach przed wojną anormalne stosunki polityczne w Kraju znajdowały echo w licznych zaburzeniach wśród młodzieży akademickiej, utrudniających, a nawet przerywających bieg pracy naukowej. Jedną z większych demonstracyj było zabarykadowanie się studentów i studentek w nowym gmachu audytorium, brutalnie po trzech dniach zlikwidowane przez oddziały policji golędzinowskiej. Zwiedzając bezpośrednio po tym wnętrze gmachu, podziwiałem zarówno obfitość pozostałego prowiantu, zwłaszcza chleba i kiełbasy, w które zacna Warszawa zaopatrywała swych ulubieńców, jak liczne dowcipne utwory aktualne, wypisywane na tablicach. Humor nie zawodził studentów w żadnych okolicznościach”.

Blokada U.W. w listopadzie 1936 r. była protestem patriotycznej młodzieży, która próbowała na miarę swoich sił i możliwości walczyć o lepszą i bardziej sprawiedliwą Polskę, podobnie jak miało to miejsce w czasie wypadków marcowych w 1968 r. czy strajków studenckich w latach osiemdziesiątych.

 

Wojciech Jerzy Muszyński

                                                                                                                                                                                                                              

Design downloaded fromfree website templates.